HOME > BLOG > JUVENTUS Z SUPERPUCHAREM WłOCH!

JUVENTUS Z SUPERPUCHAREM WłOCH!

W odległej Arabii Saudyjskiej rozegrano dziś mecz o Superpuchar Włoch. Wybór tego miejsca wywołał sporo kontrowersji, ale władze Serie A zdążyły już nas przyzwyczaić, że ważniejsze od dobra rodzimych kibiców są pieniądze i z tego wydarzenia zrobiły sobie jeżdżącą po świecie skarbonkę. Tegoroczny finał to rewanż za rok 2016, gdzie w meczu o to trofeum AC Milan pokonał Juventus po karnych w równie odległym Katarze. 

Juventus w ostatnich latach zdobywa praktycznie wszystko co można we Włoszech. 7 mistrzostw z rzędu do tego od czterech lat nie oddaje nikomu Pucharu Włoch. Natomiast jeżeli chodzi o Superpuchar to Juventus ma coś do udowodnienia i jak na siebie kiepski procent wygranych w ostatnich latach. W 6 poprzednich finałach wygrywał trzykrotnie co jak na hegemona ligi włoskiej nie jest wynikiem satysfakcjonującym drużynę z Turynu.

Mecz zaczął się dość dobrze i już w 3 minucie ładnie przymierzył Douglas Costa, ale piłka minimalnie minęła słupek. W 16 minucie po ładnej kombinacyjnej akcji płasko strzelał Cancelo, ale również w tym przypadku strzał był minimalnie niecelny. Przez większość czasu pierwszej połowy był to typowo włoski mecz. Obie drużyny były bardzo dobrze zorganizowane w defensywie i ciężko było wyklarować sobie dogodną sytuację do strzelenia bramki. Co prawda raz po strzale Matuidiego piłka nawet wpadła do siatki, ale sędzie słusznie odgwizdał spalonego. Gorąco pod bramką Milanu zrobiło się tuż przed przerwą, gdy obrońcy zostawili trochę miejsca Ronaldo, ale po jego efektownym strzale nożycami piłka po koźle wyszła nad poprzeczką poza boisko.

Drugą połowę lepiej rozpoczął Milan i po ładnym strzale Cutrone piłka trafiła w poprzeczkę. Po tej akcji jeszcze przez chwilę inicjatywę mieli piłkarze z Mediolanu, ale później do głosu dochodziła Stara Dama, a konkretnie Cristiano Ronaldo rozkręcał się z minuty na minutę. Najpierw jego silny strzał po indywidualnej akcji obronił Donnarumma, ale już po chwili po dośrodkowaniu Pjanica z głębi pola skierował głową piłkę do bramki. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że był na spalonym, ale powtórki pokazały, że idealnie w tempo wyszedł na pozycję. Liczyliśmy, że bramka bardziej otworzy ten mecz i Milan odważniej zaatakuje i spróbuje wyrównać. Niestety nic z tego. Juventus cały czas prowadził grę, a w jednej akcji wręcz ośmieszył obronę Rossonerich po koronkowej akcji.Na szczęście dla nich Dybala w momencie ostatniego podania był na spalonym i gol nie został uznany. Sytuacja Milanu jeszcze bardziej skomplikowała się w 73 minucie, gdy czerwoną kartkę po agresywnym ataku na Emre Cana zobaczył Franck Kessi. Do końca spotkania nie byliśmy już świadkami ciekawych sytuacji i Juventus do końca utrzymał skromne prowadzenie. Wojciech Szczęsny był w tym meczu praktycznie bezrobotny. Raz w pierwszej połowie popełnił błąd gdy minął się z piłką przy rzucie rożnym. Na szczęście w tej sytuacji piłkarze Milanu nie wykorzystali tego faktu i nikt o tym błędzie nie będzie pamiętał. Po mistrzostwie i krajowym pucharze jest to trzecie trofeum jakie reprezentant Polski zdobył w barwach Starej Damy.

Po dwóch latach przerwy Superpuchar Włoch wraca do Juventusu.

Juventus - AC Milan 1:0